© 2019 by ADRIAN LOS - Gabinet Looster                    ©Photos: Monika S. Jakubowska

KRÓTKA HISTORIA

Być może część z Was nigdy nie słyszała naszej radosnej twórczości, lub dopiero się z nią zetknęła. Być może śledzicie nasze poczynania od czasu dłuższego, bądź krótszego. W każdym razie - najwyższy czas poznać nas bliżej!

Gabinet Looster to siedmioosobowa załoga najlepszych kumpli. Nasz zespół to przede wszystkim beziteresowna przyjaźń. Nie ma sztywnych zasad, nikt nikomu niczego nie zabrania. 6 lat temu spotkaliśmy sie w Londynie, choć wszyscy urodziliśmy się w różnych zakątkach Polski. Nie planowaliśmy składu zespołu, nazwy, ani rodzaju muzyki, ktorą chcemy grać. Po prostu zaczęliśmy grać, reszta ułożyla się sama. Uznaliśmy, że chcemy razem spędzać czas, rozmawiać i zawsze mieć gitary pod ręka. Gdy się spotkaliśmy, czas stanął w miejscu, nasze myśli, inspiracje i pomysły wymknęły się spod kontroli... Chcieliśmy grać, bylismy "głodni" grania, graliśmy wszędzie. Każdy z nas był pochłonięty pełnoetatową pracą i sprawami osobistymi, ale nasze spotkania stały się najlepszą odskocznią od szarej rzeczywistości. Chcąc się tym dzielić- graliśmy wszędzie, w parkach, pod mostami, w nocnym autobusie, nad rzeką...  

W roku 2015 zapoznaliśmy się z "Szerszeniem". Był to blaszany, 35 letni dziadek, spod znaku VW, ktory otworzył nam drzwi na świat :) Zaprosiliśmy więc Szerszenia na wycieczkę po Europie. Ze schowkami wypełnionymi kabanosami, konserwą turystyczną i gorącymi kubkami ruszyliśmy na pierwszą trasę. Zawieźliśmy nasze piosenki do Paryża, Weggis, Ljubliany, Budapesztu, Wrocławia, Berlina i Amsterdamu. Spiewalismy po Polsku o tym, co czujemy, o tym, co nas boli i co nas cieszy.

Po powrocie zaczęlismy organizować koncerty i małe festiwale w Londynie. Poznaliśmy wiele świetnych zespołów i muzyków, zawiązały się przyjaźnie. Najlepiej czuliśmy się na ulicy, otoczeni szczerymi ludźmi, ich opiniami i często brzdękającymi w pokrowcu gitary monetami. Pewego dnia, dzięki życzliwości ludzi, którzy nas otaczają, oraz nieświadomie nawiązanych przyjaźni, znaleźliśmy się na scenie, supportując w Londynie Pidżame Porno. Czuliśmy się bardzo nieswojo, siedząc na dużym, oświetlonym kwadracie i jeszcze wtedy chcieliśmy wrócic pod nasz ulubiony most. Wtedy, poza przechodniami i garstką przyjaciól, nie słyszał o nas nikt inny. Po raz kolejny wszystko wymknęło się spod kontroli...

W ciągu nieco ponad roku mieliśmy przyjemność grać wspólnie z Heyem, Kultem, Strachami na Lachy, Dezerterem...

W marcu 2016 pojechaliśmy do studia Custom 34 w Gdańsku, aby zarejestrować materiał na naszą debuitancką plytę. Było to dla nas niesamowite doświadczenie. Zamknięci na dwa tygodnie, odcięci od świata, od codzienności, od rzeczywistości, która nas otacza. Wróciliśmy do Polski świadomie, z konkretnym celem. Było dla nas ważne, żeby nagrać tę płytę właśnie tu.

 

Żyjąc w Anglii mówimy po polsku, myślimy po polsku, myślimy o Polsce. Czas, jaki spędziliśmy w Londynie, tryb życia i otaczająca mieszanka kulturowo-etniczna, w jakimś sensie odcina nas od tego, co się dzieje w rodzinnym kraju. Jednak nikt z nas nie potrafi się odgrodzić. Polska zawsze była, jest i będzie naszą ojcowizną. Mimo tego, że mieszkamy w Anglii, śpiewamy po polsku, często o Polsce. Brakuje tu naszych lasów, łąk, Bieszczad i Bałtyku. Brakuje nam rodzin i przyjaciól, którzy są tak daleko. Wiemy na bieżąco, kto się z kim teraz klóci, kogo się teraz nie lubi. Dostajemy sprawozdania o polityce, o kościele, o prawie, o sprzecznościach, o niesamowitym braku wspólczucia dla drugiej osoby. O ignorancji i intrygach. Materiał, który zarejestrowaliśmy w Gdańsku, opowiada nie tylko o Polsce. Opowiada o dzisiejszych realiach, o naszym najbliższym otoczeniu. Żyjemy w świecie, w którym z zasady brakuje współczucia, dobrych chęci, empatii czy poszanowania dla innego istnienia. Nosimy w sercach nienawiść, zazdrość, chciwość i poczucie ciągłego niespełnienia. Pogubiliśmy się gdzieś w tym biegu, my, ludzie…

Ten album nie jest receptą na to, jak naprawić cały swiat. Ale każdy może odnaleźć w nim inną historie i inny, istotny dla siebie przekaz. Granie stało się dla nas idealnym środkiem ekspresji. Staramy się przelać myśli i uczucia bezpośrednio do głowy drugiej osoby. Poprzez emocje.  

Słowo o przyjaciołach.  

Mamy szczęście do ludzi. Wiele osób pomaga nam zupełnie bezinteresownie. Wszystkim tym, którzy są z nami i przesyłają wyrazy uznania, serdecznie w tym miejscu dziękujemy! Bez Was ta cała zabawa nie miałaby sensu. Nie chcąc nikogo pominąć, nie wymienimy tu wszystkich, ale Wy dobrze wiecie, jak bardzo Was kochamy! Szczególnie chcemy podziękować muzykom, którzy zdecydowali się wesprzeć nas przy nagraniu płyty: Basia Bratz, Tomek Glazik, Jarek Ważny i Janusz Zdunek.

Dziękuejmy wszystkim, którzy od początku nas wspierają, oraz tym, którzy chcą być częścią tego projektu.  

Trzymajcie się!  

Gabinet Looster

Adam Szczebel - śpiew / gitara rytmiczna 
Robert Wiktorowicz - instrumenty perkusyjne 
Piotrek Wróbel - gitara solowa, harmonijka, melodyka
Rafał Wrona - gitara basowa 
Bartek Kowalski - piano, akordeon 

Adrian Łoś - saksofon

Tomek Pańków - trąbka
Stuart Crossland - dźwięk